Mirosław Orzechowski, wiceminister edukacji narodowej i były wiceprezydent Łodzi, kupił w gminie Kluki koło Bełchatowa dom z lokatorką. Kobieta zdecydowała się go sprzedać pod warunkiem, że nadal będzie mogła w nim mieszkać - pisze "Dziennik Łódzki".
Mówi się na to "dożywocie", czyli mogę mieszkać tu do śmierci - opowiada Zofia Włodarczyk. Szkoda mi było, bo jestem tu już 60 lat, a pan Mirosław się zgodził. Przyjeżdża rzadko, częściej jego rodzina.
Heh, dobre. Fajnie mieć dom, w którym mieszka ktoś obcy. Rozumiem, że innych domów w okolicy nie było i musiał mieć akurat ten. Z drugiej strony może tak było taniej. Ale wtedy tekst z mojego tytułu staje się jeszcze bardziej trafiony...




Komentarze do wpisu „Sprzedała się wiceministrowi”
Nieruchomości to teraz przede wszystkim niezła inwestycja. A jeśli ktoś tę inwestycję będzie co dziennie miał na oku, to tym lepiej.
LOL... To trzeba mieć naje.... w głowie, żeby KUPIĆ dom wraz ze staruszką :| I niby jak to ma wyglądać ona będzie płaciła czynsz, czy on ją będzie utrzymywał...? To chyba by było normalniej jak by ten dom wynajmował. Tak to staruszka dostała kase za to, że ktoś.... ją odwiedza hehehehehe!!!
Hehe, zależy od starszej pani. O ile nie dobija radiem i TV, to zawsze można wycyganić od niej jakieś papu :)