Chyba Netlog strzelił sobie w nogę (albo do własnej bramki, albo cokolwiek). Społeczność zaczęła się rozrastać i zaczęło to jakoś żyć po przygodach jeszcze jako Facebox i podejrzeniach o SPAM. Ale najwyraźniej ktoś chciał jednak na tym zacząć zarabiać i wprowadził coś co nazwane zostało Jupiter.
O co chodzi? Do tej pory o wszystkich nowościach typu zdjęcia czy wpisy blogowe można było się dowiedzieć na głównej stronie po zalogowaniu. Tak się rozwija społeczność - nowe elementy mogą być obejrzane i skomentowane, bo wszyscy widzą co jest nowe. Ale teraz, żeby pokazać swój nowy element na stronie głównej trzeba zapłacić. Nie był to serwis idealny, miał wiele błędów i niewygodnych rozwiązań. Ale przynajmniej dawał jakąś nadzieję, na powstanie nowej dużej społeczności. Ale teraz straciłem nadzieje. Zresztą czuję tym wręcz niesmak...




Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Komentarze do wpisu „Jupiter w Netlog”