Cieszycie się, że macie nowe drogi i parę innych nowych rzeczy? Można sobie marudzić na nasze drogi, itp. ale ostatnio sporo remontów na drogach widzę, a przy prawie każdym z nich szyld z logo Unii, czyli coś nam płacą. Zawsze byłem eurozwolennikiem (fajny wyraz) i tym bardziej te drogi mnie cieszyły.
Ale chyba dałem się nabrać, podobnie jak podejrzewam wiele innych osób. Sygnały negatywne nie są przytłaczające, ale co najmniej zastanawiające. Trzy sprawy w ostatnich kilku dniach skupiły moją uwagę:
- cukier - podobno już więcej jemy niż produkujemy; unia wprowadziła u nas takie ograniczenia produkcji, że wymusiła konieczność importu; zawsze radziliśmy sobie świetnie z cukrem, a teraz musimy zamykać cukrownie i przywozić cukier z zachodu; gdzie tu sens?
- dorsz - unia chce ograniczać połowy dorsza w Bałtyku; OK, sprawy dokładnie nie znam, ale "nieurzędni" unii twierdzą, że dorsza jest bardzo dużo; ale UE ograniczenie chce i tak wprowadzać i zastanawia mnie to głównie po tym, co się dzieje z cukrem,
- i oscypek - sprawa, o której właśnie mówią; unia zakazała sprzedaży owczego sera w kwietniu, mogą być sprzedawane tylko od maja do (chyba) września; do tego oczywiście odpowiedni kształt, opakowanie, itp.; god damn it, o co chodzi? to nie jest trochę przesada?
Oczywiście są też inne sprawy jak krzywizna banana, kolor marchewki czy zakaz bigosu, bo to potrawa zepsuta i nieświeża - to już niemal przysłowiowe sprawy. Ale tamte trzy to dla mnie nowość i jestem trochę w szoku. Ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie dla nas, Polaków.