Naciąganie w tytule muszę wziąć w duży cudzysłów, bo w sumie płacę tyle, co płaciłem. Ale mimo wszystko mój konsumencki nos podpowiada mi przekręt. Założyłem Internet w Aster i skorzystałem z promocji "Korzystaj ze świata ASTER". Oferta całkiem niezła, a już na pewno najlepsza w moim mieście.
Warunki promocji to opłata 1zł przez pierwsze dwa miesiące, potem od 3. do 12. miesiąca 84zł i przez drugi rok (umowa na dwa lata) - 95zł. Obok w warunkach promocji wyliczona jest średnia stawka przez całe dwa lata - 82,58zł. Dzisiaj przyszedł pierwszy rachunek. Na kwotę... 82,58zł. OK, zapłacę przez dwa lata tyle, ile w sumie powinienem. Ale to chyba nie jest do końca uczciwe "ściemniać" o opłacie 1zł przez pierwsze dwa miesiące tylko po to, żeby średnia się zgadzała.. Co myślicie?




Komentarze do wpisu „Szczyt "naciągania"”
Przynajmniej uczciwie podają, ile faktycznie płacisz < ;.
Ale jakby nie było to 82,58 to nie 1.
Przeczytaj umowe, bo mi tu pachnie reklamacja albo malym drukiem.
Chris, nie do końca, bo sumując opłaty z 12 miesięcy zapłacę dokładnie tyle samo. Tylko rozkład „rat” jest inny.
Wiem, wlasnie to mam na mysli. W umowie jest napisane, ze placisz srednia stawke? Mozesz takze poprosic firme o wydruk harmonogramu splaty i sie wyklocac :)
Ja bym nie dal za wygrana.
Chris, prawdopodobnie dokładnie tak powinienem postąpić, ale po przemyśleniu wydaje mi się, że tak będzie nawet lepiej. Przecież jak zapłacę 1zł, to pozostałem kasy nie odłożę. A tak przez 22 miesiące będę płacił mniej, niż wynika to z tabeli (w tym przez 12 nawet sporo mniej). Tylko dlatego odpuszczę im i sobie dyskusję.
A wpis głównie dla „uczulenia” ewentualnych klientów na rozczarowania przy pierwszej fakturze.