Czy obowiązkowy parytet 50% kobiet i mężczyzn na listach wyborczych będzie oznaczał połowę listy Partii Kobiet zapełnionej mężczyznami?
Mam na imię Piotrek, rocznik '83. W czasach dla niektórych niepamiętnych, kiedy w świecie komputerów królowały Atari i Commodore, zainteresowałem się tym światem. Zaczynając od gier i prostego programowania doszedłem do własnej firmy programistycznej. Dzisiaj, poza wszystkim, co związane z IT, lubię grać na basie, czytać i podróżować, najchętniej do Gdańska (gdzie bywam często) albo USA (gdzie jeszcze nie byłem...). Interesuję się polityką, gospodarką, językami świata i państwami.
Wyszukiwarka
Kategorie
Archiwum
- Maj 2012
- Marzec 2012
- Grudzień 2011
- Listopad 2011
- Wrzesień 2011
- Czerwiec 2011
- Maj 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Listopad 2010
- Październik 2010
- Wrzesień 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Styczeń 2010
- Grudzień 2009
- Listopad 2009
- Październik 2009
- Lipiec 2009
- Czerwiec 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Luty 2009
- Grudzień 2008
- Listopad 2008
- Wrzesień 2008
- Sierpień 2008
- Lipiec 2008
- Czerwiec 2008
- Maj 2008
- Kwiecień 2008
- Marzec 2008
- Październik 2007
- Wrzesień 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007
- Styczeń 2007
- Listopad 2006
- Październik 2006
- Wrzesień 2006
- Sierpień 2006
- Lipiec 2006
- Czerwiec 2006
- Maj 2006




Komentarze do wpisu „Parytet”
Nie, bo niestety parytet będzie działał tylko w jedną stronę.
Taki przepis ma niewielkie szanse przejść przez trybunał. Jeśli już, to każda płeć musi mieć zapewnione to samo.
Oczywiście, że tak. Inaczej by nie mogły wystartować.
A gdyby się nie znalazło wystarczająco wielu chętnych, to by się brało z łapanki?
Z sympatia.pl
@Piotr Pyclik: to właśnie cała pułapka tego zapisu - w innych partiach też może się nie znaleźć taka liczbą chętnych, szczególnie, jeśli przepis będzie dotyczył też wyborów samorządowych i lokalnych "partyjek".
Swoją drogą ciekawe co w wyborami prezydenckimi. ;)
No pewnie połowa kandydatów też będzie musiałabyć pci przeciwnej od drugiej połowy.
Zresztą, jak to już ujęła Kazia "to żyłby kto inny" Szczuka - nie o ilość chodzi, a o jakość: http://aciddrinker.jogger.pl/2009/12/06/kultura-dyskusji-oswieconych-kobiet/
:D:D:D:D
Czy jeżeli zbierzemy 100tysięcy podpisów, to rząd rozpatrzy wprowadzenie parytetu płci wśród kierowców zawodowych?
No ba, wśród obsługi burdeli również.
Obecna koncepcja parytetu niewiele wspólnego ma z wymuszeniem 50% reprezentantów płci męskiej. Co więcej, nie uwzględnia genderowego ujęcia płci, czy też podziału ze względu na wykształcenie. Cóż, nie jest to propozycja na miarę Gosplanu, czy tego, co działo się w polskim sejmie za czasów PRL-u :> I z tego, co widzę to problem parytetu sam w sobie ma tylko i wyłącznie skłonić do dyskusji na temat roli kobiet w życiu politycznym.
@Airbon - nie, przyjmie ustawę i wrzuci do biurka marszałka, ew. w 460 kserokopiach się rozniesie po sejmie. Czy rozpatrzy - to loteria (i nawet ustawa hazardowa jej nie zabroni). W rządzie podobnie.
@Zal - we Francji jest ustawa parytetowa od 9 lat i funkcjonuje, ale z tego co wiem roli nie spełnia - kobiet mało przybyło. I chyba wiele osób chce to wprowadzić u nas, nie tylko dyskusję wywołać.
We Francji ustawa parytetowa pozwala zgłosić w wyborach parlamentarnych nieparytetową listę, grozi za to kara finansowa – ciekawie byłoby się dowiedzieć, czy partie nie wolały zapłacić kary, niż poddać się wymogowi równej reprezentacji. Jeśli tak było, to nic dziwnego, że takie nieistniejące „parytety” nie działają. Inaczej jest zresztą np. w wyborach do PE, gdzie widać wyraźny wzrost liczby wybranych we Francji kobiet.
Z kolei w innych krajach (np. Belgia, Grecja) po wprowadzeniu parytetów udział kobiet w parlamentach wzrósł zdecydowanie.
W ogóle ciekawie byłoby zrobić jakąś ogólną analizę zjawiska.
Propozycja parytetów przewiduje, zdaje się, że jeśli nie będzie wystarczająco wielu chętnych danej płci, na listach będą puste miejsca.
Aktualna propozycja ustawy parytetowej chyba nie przewiduje symetrii płci – gwarantuje tylko nie mniej niż połowę miejsc kobietom. Nie jest to co prawda nic strasznego, zważywszy, że w przewidywalnej przyszłości mężczyźni nie staną się grupą na polu dostępu do władzy upośledzoną, ale oczywiście rozsądniej byłoby wprowadzić parytet symetryczny.