No i stało się. Wysłużona Mandriva poszła w odstawkę. A na dysku zawitał Kubuntu.
"Wszyscy" używają Ubuntu (około 90% ludzi, których znam z linuksem, mają właśnie tę dystrybucję), coraz więcej aplikacji pod Linuksa ma prekomplikowaną paczkę dla Ubuntu właśnie, więc najwyższa pora była działać. A Kubuntu, bo Gnome nie mogę jakoś strawić.
I muszę powiedzieć, że warto było. Działa szybko, sprawnie i wygodnie. Nie obywa się bez małych problemów (zarówno natury ogólnolinuksowej jak i tej konkretnej distro), ale pewnie prędzej czy później ze wszystkim dam radę. :)
Zdecydowanie polecam każdemu. Mandriva nie przeszła próby czasu.



