W Polsce mamy socjalizm. To fakt. Pozbyliśmy się komunizmu, został socjalizm. Przykładowy opis jest na Wikipedii - spełniamy wiekszość warunków. Tak jak wszystkie ustroje mogą być bardziej lub mniej (demokracja, kapitalizm, socjalizm, totalitaryzm), tak i tutaj mamy mniej lub bardziej, ale jednak socjalizm.
Wszystkie socjalizmy bankrutują albo zadłużają się. Im więcej socjalizmu, pomocy społecznej, wsparcia, kontroli i regulacji, tym większy robi się dług. Każde urudzone w Polsce dziecko na dzień dobry ma na karku około 16000zł długu zaciągniętego w jego imieniu przez państwo. Aby je spłacić będzie musiało, gdy tylko dorośnie, o tyle więcej wyprodukować, niż zarobić. Oczywiście zakładając, że do tego czasu deficytów budżetowych już nie będzie, a takie są każdego roku. I muszą być, bo mamy socjalizm.
Darmowe rzeczy nie istnieją! To fikcja. Darmowa służba zdrowia? Po pierwsze nikt za darmo nie leczy, więc ktoś musi za to płacić. Państwo płaci z naszych pieniędzy. Pobiera na ten cel o wiele więcej, niż później na nie wydaje, a do tego wszędzie, gdzie państwo zaczyna regulować rynek zdrowotny, ceny idą w górę. To jest oczywiste. Jak państwo (np. u nas NFZ) zapewnia kontrakty, to szpitale mogą podnosić ceny, bo klientów nie zabraknie. Prywatyzacja szpitali niewiele tu pomoże. Póki będą stałe kontrakty i obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, szpitale nie będą się bardzo musiały o klientów bić. (Na marginesie: PO obiecywała prywatyzację, jako metodę na poprawę, a teraz pozywa PiS za to, że o tym mówi).
Darmowa edukacja też oczywiście nie istnieje. Wszyscy się na nią składamy. Jak ktoś nie chce się uczyć, to i tak musi płacić za naukę innych. Jak ktoś płaci za szkołę prywatną, to i tak musi płacić dodatkowo za "darmową" innych. "Darmowe" uczelnie zbierają najlepszych studentów (bo stać je na to, wszak nie muszą się bić o przetrwanie) przez co nie dość, że one nie muszą się starać, to jeszcze inne nie mają takiego komfortu. W szkołach niepaństwowych często liczy się cena, a nie jakość kształcenia, bo cały czas istnieje opinia, że najlepiej uczą państwowe szkoły. A tymczasem one mają najlepszych studentów na starcie, a nie najlepiej uczą. I tak oto konkurencyjność zostaje zabita. Co powoduje więcej problemów niż korzyści.
Emerytura od państwa to też ściema. Tu nawet nie ma co opowiadać. Weźcie kalkulator, policzcie ile odkładacie na ZUS (zapytajcie w pracy albo kogoś, kto zna się na księgowości, bo różnica netto-brutto to nie wszystko!), policzcie ile byście na lokacie dostali (odkładając te pieniądze co miesiąc na średnią lokatę) i zapytajcie też ile dostaniecie emerytury przy obecnym, wymuszonym ubezpieczeniu. Oczywiście nie bardzo jest gdzie zapytać o tę emeryturę przymusową, bo nikt tak naprawdę nie wie, ile tego będzie. ZUS zbankrutuje za kilka(naście) lat i pieniędzy nikt nie zobaczy. Już teraz ledwo się trzyma na długach.
Przykładów można mnożyć. Niedawno pisałem o "pomocy" UE w biznesie samochodowym, Teraz ostatnio dostałem list od Orange, że oto dzięki UE obniżają mi roaming. Kolejny przykład socjalistycznej próby poprawienia tego, co wcześniej się zepsuło. Najpierw trzeba wyłożyć miliardy na wykup licencji, koncesji, pasma, pozwoleń, ubezpieczeń, etc, żeby założyć firmę, co znacznie ogranicza możliwość konkurencji, a potem trzeba ratować rynek, bo ceny za wysokie. Jak się zabija konkurencję, to i ceny się podbija. A teraz wyobraźcie sobie, że Orange (i wszyskie inne firmy) tak po prostu z dnia na dzień rezygnują z przychodów z roamingu. Nie ma szans! Nic za darmo! Odbiją sobie gdzie indziej. Oczywiście poinformowali o tym w liście żeby podlizać się komisjii europejskiej i odwrócić uwagę klientów. A tego obniżenia cen roamingu nawet w dyskusji ze mną ktoś użył jako argumentu. Przykre.
I tu naprawdę nie ma znaczenia kto będzie prezydentem, a kto premierem. To nie tylko problem jest w ludziach, którzy stołki obsadzą, ale w systemie, który często nie tylko umożliwia przekręty, ale wręcz często zachęca do nich. I tyle. Dopóki nie będzie zasadniczej zmiany i odwrócenia obecnej tendencji dążącej do zaciskania gardła zwykłym ludziom, nic się (na lepsze) nie zmieni. Im mniej państwa w państwie, tym więcej ludzi w ludziach. Kapitalizm nie jest idealnym systemem, ma liczne wady, ale wynikają one z tego, że świat i ludzie nie są idealni, a nie są te problemy tworzone sztucznie. I jest przynajmniej realny, a nie opiera się na kłamstwie i korzysta z niewiedzy (jak wybór prezydenta, który się częściej przeprowadzał, dłużej siedział w więzieniu za PRL i posadził wieksze drzewo w spocie).
I tak będzie później zdziwienie, że znów się dorwali do koryta i nic się nie zmienia. Wszystkie zmiany wynikają z rozwoju ludzkości i są niezależne od "usprawnień" rządądzych, ale oni wmawiają, że to wszystko dzięki nim. Że człowiek poleciał w kosmos, bo rząd finansował misję. A gdyby nie wszystkie wymogi i praktyczny monopol państwowy na latacie w kosmos, takie wyprawy byłyby dawno na porządku dziennym za mniejsze pieniądze.
I w tym roku po wyborach będzie to samo. Znów politycy przy korycie, znów coraz większy dług, znów coraz mniej wolności i swobód obywatelskich. Skończy się bankructwem i krwawą rewolucją, jak w Grecji. Wiara, że to się może zmienić, przez pogłębianie zmian, które do tego doprowadziły, jest mocno naiwna. "Bo nie chodzi o to, żeby zmienić świnie przy korycie, albo żeby im to koryto zabrać". Jedyni ludzie, którym ufam w czasie wyborów to ci, którzy mówią, że w sposób zasadniczy ograniczą władzę, państwo i urzędy, i przywrócą ludziom możliwość decydowania o sobie. Ludzie nie są idiotami i wiedzą, jak o siebie zadbać. Politycy nie widzą jak o nas zadbać, bo nie mają skąd wiedzieć. A władza psuje, to nie jest puste hasło. Tak jest skonstruowany człowiek, że jak może to zakombinuje. Znam nie jeden przypadek dobrego człowieka, który na stołku, nagle dostawał niemocy, a często wręcz stawał się zły.
PS. Nie chcę agitować, po prostu wylewam swoje żale na system, w którym przyszło nam żyć. Ale jeśli chodzi o głosowanie, to jedynym kandydatem, który wydaje się myśleć podobnie (i mówić o tym głośno) w tych sprawach to Janusz Korwin-Mikke i zachęcam do głosowania na niego, jeśli ważna jest dla was wolność decydowania osobie. Przykładowy film z poglądami wrzucony dzisiaj jest tutaj, ale wystarczy np. na youtube wpisać "Janusz Korwin-Mikke". Wiadomo, nie jest idealnie, ale jest dużo bardziej sensownie i dużo bardziej konkretnie niż okrągłe, nic nie znaczące słówka i spoty "głównych" kandydatów.




Komentarze do wpisu „Dlaczego nasz ustrój nie ma sensu?”
"Pod koniec XX wieku i na początku XXI wieku w obliczu fiaska komunizmu sowieckiego wiele partii komunistycznych przyjęło program socjaldemokratyczny".
OMG.
Nie, żebym się czepiał, ale:
Ustrój komunistyczny - jako ustrój bezklasowy, uwolniony od instytucji państwa, najwyższe stadium rozwoju społeczeństwa socjalistycznego - nigdzie nie został zrealizowany. Był natomiast uznawany za cel, do którego miały dążyć społeczeństwa socjalistyczne.
Albo wiki łże, albo mijacie się z prawdą, towa^Dwyborco.
:P
Nie rozumiem zarzutu.
Naprawdę zastanawiam się dość poważnie, czy JKM nie jest sensowniejszym kandydatem od BK... w sumie stateczność vs energia. Niby wszystko fajnie, ale niepoki mnie nutka fanatyzmu w jego wypowiedziach chociaż... czy naprawdę nie chodzi o to, aby władze się wzajemnie temperowały?
A co do socjalizmu: faktycznie, prawdziwej, zreformowanej obyczajowo prawicy w Europie ze świecą szukać. W Polsce na dobrą sprawę mamy wybór też między różnymi odmianami lewicy. I nie jest to wybór człowieka. Jest to uwarunkowane tym, że do takiego myślenia o państwie przyzwyczaił polaków PRL... co jest smutne. Też mnie to gryzie, i chętnie pozżymałbym się jeszcze trochę, ale to chyba nie miejsce na to.
No i czym problem? Przecież Korwin nie chce zostać prezydentem. Jemu MSZ zależy wyłącznie na popularyzacji idei liberalnej gospodarki. W pierwszej turze można zagłosować na JKM-a, a w drugiej na Brona Wpadkę Komorowskiego, aby Tuskowi rządziło się lepiej.
Tylko że w parlamentarnych mam zamiar odhaczyć listę z JKM ;P
Dużo żalów na raz ...
Służba zdrowia: w USA na każde 10 dolarów składki zdrowotnej, 2 dolary idą na zarządzanie:prywatne ubezpieczalnie, prywatne szpitale - a jest drogo i nie nie wszyscy mają dostęp. W Polsce to około 50 groszy z każdych 10 zł składki.
Telefonia komórkowa: nie wiem jak było w krajach Unii, ale u nas operatorzy zapłacili za koncesję i dostali pomoc od państwa (zwolnienia podatkowe itp). Sądząc z pensji zarządu do bankructwa im daleko :)
Darmowe rzeczy nie istnieją ! Masz rację ! Za każdym razem jak idę do marketu to widzę napis "30% gratis", "Filiżanka za free" albo ciekawa rzecz: lody Algida BigMilk - co 4 patyczek to darmowy lód. Cena - 1,3 zł w sklepach z "promocją", cena w Biedronce (promocja nie obowiązuje) - 0,9 zł. Tu masz rację - nic nie ma darmowego.
Na razie tyle.
@Eduarten, to odhaczysz UPR/WiP, a teraz też ważne jest, żeby głosować, żeby pokazać, że jest popracie. Nawet jak nie będzie prezydentem, to będzie punkt zaczepienia za rok, choćby żeby w telewizji trochę więcej pokazywali.
Bardzo dużo ludzi go popiera, ale trochę się boją zagłosować. Ja nie jestem fanem samego Mikkego, ale to jedyny kandydat, który ma idee kompatybilne z moimi. :)
Co do przyzwyczajenia Polaków przez PRL nie do końca się zgadzam, bo UE to jeden wielki socjalistyczny projekt. Praktycznie powtórka z ZSRR, które przecież też było związkiem republik w celach równości wszystkich ludzi i krajów związkowych.
@mt3o, masz rację, ale przed '89 bliżej było na pewno do komunizmu niż dzisiaj. A socjal mniejszy lub większy pozostaje i ma się dobrze. Tylko u nas to cały czas "brzydki wyraz".
PS. Oglądałem dzisiaj Food, Inc. (http://www.youtube.com/watch?v=EyQ4b7fkR1w). Chciałem dowiedzieć się o jedzeniu w fast foodach. Miał być mocny film. I był, ale zupełnie przy okazji wyjaśniał też w jaki sposób dopłaty dla rolników i lobbowane ustawy mają wpływ na to, co mamy na półkach w sklepach albo co dostajemy w fast foodach.
@dekoderek: Czy ja wiem? Zależy jak dokładnej określimy ten cały komunizm. Tą ideologią wielokrotnie politycy sobie wycierali gęby i dostatecznie została nagięta do wymagań poszczególnych działaczy. Jeśli wyjdziemy od zasady "od każdego według możliwości, każdemu według potrzeb" i czy nawet od zasady równości pod względem religijnym - to dziś jesteśmy bliżej komunizmu niż przed 89.
Pomijając rozważania, jak dany ustój powinien być wprowadzony, a skupiając się na jego założeniach i mechanizmach - można powiedzieć, że zarówno anarchizm jak i komunizm są ustrojami idealnymi, tylko ludzie są do dupy ;)
O tym jak cudowne byłoby prywatne ubezpieczenie zdrowotne, już kiedyś bodaj w komentarzach u remiq'a pisałem, ale widzę że muszę wyprodukować jakiś bardziej sensowny wpis, w którym wyraźnie wytłumaczę wszystkim zwolennikom prywatyzacji NFZ dlaczego aktualnie zdrowi powinni zrzucać się na leczenie aktualnie chorych.
Co do pozostałych kwestii prawie się zgadzam.
Chętnie poczytam. :)
To jak dzisiaj nikt nie będzie mi przeszkadzał i pozbieram źródła, to postaram się coś napisać.
@Dekoderek
Zmartwię Cię, ale "niewidzialna ręka rynku" jest taką samą utopią jak komunizm. :)
Państwo musi choć w niewielkim stopniu kontrolować gospodarkę, nawet tak wolnorynkowe jak USA
Zgodzę się z Tobą, że publiczne pieniądze są marnowane i marnowane.
Ale nie oznacza, to, że w tym kraju panuje socjalizm.
@bkr: Owszem że nie oznacza. wskazują na to jasno programy polityczne realizowane w naszym kraju ;P
Dlaczego nie należy prywatyzować NFZ
Z tematem mocuję się już od dłuższego czasu. Czasem ktoś sprowokuje, to znowu zawodowi politykierzy się wysilą na jakieś genialne myśli w sprawie "służby zdrowia" i tak dalej. Generalnie temat bardzo chwytliwy (specjalnie rzuciłem hasł[...]
A co z Kanadą? Albo Danią? A co ze służbą zdrowia w Anglii? To nie jest tak, że socjalizm jest zły, to ludzie którzy go wprowadzają mogą być źli (znowu się powtarzam).
Czyli teraz mamy złą służbę, bo mamy złych ustawodawców, którzy biorą się ze złego społeczeństwa. Widzisz jakieś rozwiązanie (oprócz atomówki)?
Emigracja?
Nie, wydaje mi się, że meritum wpisu jest to, że każdy właściwie ustrój rządzony bez dozoru społecznego [a ten w socjaldemokracji ciężko zachować] prowadzi do oparcia go o wyzysk gospodarczy grup ludności, bądź innych państw.
Popieram. link
[[“Istnieje wybór pomiędzy socjalizmem dla biednych a socjalizmem dla bogatych, pomiędzy rządem, który wykorzystuje podatkowe dochody budżetu by ochronić zwykłych obywateli przed skutkami ich nierozważnych działań a rządem, który wykorzystuje te same środki by ochronić mega-korporacje, ich zarządy, i ich właścicieli przed skutkami ich nierozważnych działań.”]]
Ale bzdury. A ja nie popieram rządu, który chroni wielkie korporacje, ani takiego, który chroni szarych obywateli. Każdy powinien ponosić odpowiedzialność za swoje nierozważne decyzje. Prezes fabryki mercedesów jak i John Doe. Wszyscy równi wobec litery prawa.
no właśnie, a w socjaldemokracji wyjątkowo łatwo o jedno jak i o drugie ;/
@quest: Ale o to właśnie chodzi, że nie ma takiej opcji. W Polsce, gdzie jest ZUS i "darmowa" opieka zdrowotna, pieniądze z podatków są wydawane na starców i chorych. W Irlandii, gdzie każdy dba o siebie i sam martwi się o swoje ubezpieczenia, podatki są wydawane na mieszkania socialne. W USA, gdzie za wszystko się płaci pieniądze podatników są wydawane na zbrojenia i usuwanie plam z oleju. I to popierają najwięksi kapitaliści we wszechświecie!!! Używanie PUBLICZNYCH pieniędzy na usuwanie szkód spowodowanych przez PRYWATNE korporacje - ku uciesze gawiedzi i ogólnym poparciu.
że o JKM nie wspomnę.
a_patch, nie kieruj się takim samym tokiem rozumowania jaki serwują nam unijne biurwy, które straszą nas wyborem "Albo Unia, albo Białoruś". Lepsze rozwiązanie zawsze istnieje.
Kapitaliści popierają, bo to jest w ich interesie. To oczywiste i naturalne, że gdy się coś popsuje, próbuje się zatuszować swoją winę. W tym przypadku BP tego nie zatuszuje, ale chociaż może odciążyć swoje zadłużenie (swoją szosą, nie wiem czy wiesz, po informacji o wycieku, wartość giełdowa BP zmalała o ponad 50 mld). Mnie w ogóle nie dziwi, że BP wysługuje się cudzymi pieniędzmi.
Dziwi mnie natomiast, że prezydent Obama oraz kongres się na coś takiego zgodzili, czyli na działanie wbrew interesowi narodu. Politycy są po to, aby (nagle) działać w kwestiach, w których sam naród nie może dać sobie rady. M.in. polityka zagraniczna, środowisko, wojsko, wojna czy przykładowe zagrożenie dla środowiska. Chyba, że działają sami, aby natychmiast ograniczyć negatywne skutki, a po wszystkim wystawią BP rachunek. Mogą wprost zażądać, mogą też opodatkować BP, albo mogą się sprzedać. I to będzie najlepszy przykład, że socjaldemokracja to kupa gówna.
BP daleko do zachowania etycznego przedsiębiorstwa, ale ich nie winię, bo celem (podobno) jest maksymalizacja zysków. Pretensje można mieć do władz, które zostały wybrane i się nie sprawdziły.
Co do JKM-a.
[[Najlepiej to pokazuje przykład ‘jedynego liberalnego kandydata’ na prezydenta RP, który domagał się by sąd zmusił Telewizję Publiczną by przeznaczyła część pieniędzy podatników (część pieniędzy zrabowanych podatnikom – trzymając się nomenklatury tegoż kandydata) na opłacenie transmisji jego propagandy politycznej. Ów kandydat nie domagał się od sądu by zakazał Telewizji Publicznej wykorzystywać pieniędze podatników na finansowanie transmisji propagandy politycznej innych kandydatów. Nie walczył z socjalistyczną patologią. Chciał wziąć w niej udział!]]
To całkowity nonsens. JKM walczy z państwową telewizją od około 20 lat. I walczy o jej sprywatyzowanie, bo wie, że jest upolityczniona, a nadawane materiały są niskiej jakości. Wie również, że TVP ma mityczne obowiązki misyjne nałożone przez KRRiT. Reguluje to m.in. ustawa o radiofonii i telewizji oraz konstytucja. Te ustawy zawierają zapis, m.in., że KRRiT stoi na straży prawa do informacji oraz interesu publicznego (art. 213 ustawy zasadniczej), a TVP ma obowiązek stanowić forum publiczne do dyskusji, wyrażania opinii oraz przedstawiania krytyki. Są to obowiązki nałożone na nią z racji pozyskiwania abonamentu i pełnienia funkcji telewizji publicznej.
W rzeczywistości jednak (do dzisiaj, do południa?) TVP jak i KRRiT było zdominowane przez koalicję PiS-SO-LPR, które nie potrafiło nawet zorganizować debaty 10 ludzi. Pewnie wynikało to z powodów technicznych (tzn, brak 10 krzeseł).
Ale wracając do głównej sprawy. Mikke jako liberał walczący o prywatyzację może wykorzystywać słabości systemu. I tą słabością są obowiązki nałożone na TVP, które zmuszają telewizję do informowania obywateli o wszystkich kandydatach.
Oczywiście i tutaj TVP dało dupy, bo nie można porównać prawie 18 godzin Komorowskiego do 27 minut Korwina.
Artykuł, który polecasz to stek bzdur i mrzonek o tym jak powinien wyglądać świat kreowany przez uczciwych polityków, w którym żyją uczciwi obywatele i nieuczciwe korporacje.
Przykro mi też, że dałeś się złapać na fragment o Korwinie, bo to wynika z Twojej nieznajomości Konstytucji. A na wybory pewnie pójdziesz i zagłosujesz.
@quest: na prawdę byłbym szczęśliwszy (i być może bardziej aktywny) gdybym wierzył w to co ty. Ile lat ma cywilizacja? I ile razy jakikolwiek system polityczny dał radę? Nie, tu nie ma wyboru między Unią i Białorusią. Tu jest wybór między USA i Kanadą. Ja wybieram Kanadę z jej socjalistycznym rządem.
BP jest jak każda korporacja - nastawiona na zyski. Jak już wspomniałeś nie ma co się dziwić. I jak wspomniałeś dziwnie zachowuje się kapitalistyczny rząd USA. Nie wiem tylko jak ich ustrój możesz porównywać do socjaldemokracji?
(Tak wiem o akcjach BP. Przymierzam się do ich kupna ;))
Prawdę powiedziawszy nie śledzę ani kariery JKM ani żadnego z polityków. Od lat tego nie robię... eee znaczy się nigdy tego nie robiłem. Za to powyższe pasuje mi do każdego z nich. Za wszelką cenę osiągnąć cel (czyt. zysk). I że niby wykorzystywanie dziury w systemie którego tak nie nawidzi pozwala mu na wykorzystywanie i ciągniecie z tego zysków? Toć to hipokryzja na najwyzszym poziomie!
Nie będę zapewniał, że konstytucję znam od deski do deski, ale o w/w artykule słyszałem. I takowy nie został złamany. JKM miał swój czas antenowy oparty na jego popularności. Zresztą sąd wyraźnie powiedziął, że wniosek jest chybiony. Chyba, że sądy też są twoim zdaniem pod rządami PiS-SO-LPR?
Artykuł który przytoczyłem jest napisany przez ekonomistę. Jego pogląd na świat jest o wiele bardziej poprawny niźli większości (o ile nie wszystkich) polskich polityków. System o którym pisze to nie mrzonki, lecz sprawdzone fakty (Kanada, Dania). Autor tego artykułu już dyskutował z JKM i ja staję po stonie Trystero.
Mi też przykro, że tak zawzięcie bronisz tego człowieka. A na wybory, zgodnie z tradycją, nie pójdę.
dobrze piszesz, glosuje na jkm.
Chwila? Rząd USA ratuje tyłki Motorgenerals i tym podobnym, wykupuje długi, "pobudza" gospodarkę przez konsumpcję i tworzy bańkę na rynku nieruchomości, dodatkowo - co sam podsunąłeś - daje się wykorzystywać firmie, a ty się dziwisz, że nazywam to działaniem socjaldemokracji? To jak to inaczej nazwać, bo raczej nie ręka rynku utrzymuje upadłe firmy przy życiu.
Skoro nie śledzisz, to po co powołujesz się na polityków?
To nie jest hipokryzja, a pragmatyzm. Korwin mówi, że TVP należy sprywatyzować, a nie zlikwidować. Kandyduje, więc domaga się realizacji obowiązków należących do TV. Nawet jeśli byłaby to hipokryzja, to TVP i tak ma obowiązek zaprezentować jego poglądy.
Misja nie została zrealizowana, bo 27 minut w miesiącu to za mało, aby się czegoś dowiedzieć o kandydacie. Popularność nie ma tutaj nic do rzeczy. Idąc tym tokiem myślenia, to Ziętkowi i Morawickiemu - uwzględniając ich popularność - TVP powinna przydzielić aż 0 minut czasu antenowego. Logiczne, prawda?
Oczywiście, że nie. TVP miało zorganizować debatę 10 kandydatów i z każdym przeprowadzić wywiad. Bez względu na popularność. I to byłaby realizacja misji.
Ten Pan może sobie być ekonomistą, ale bzdury wypisuje. Wykształcenie kierunkowe niczego nie gwarantuje. Widać to doskonale na przykładzie greckich soc-ekonomistów. :D
Wystarczy też, że już popisał się nieznajomością statutu telewizji państwowej i nieznajomością konstytucji, podobnie jak Ty.
Ja nie bronię Korwina. Ja bronię idei państwa, w której człowiek jest za siebie odpowiedzialny, a z samym Korwinem mam zbieżne poglądy tylko po części.
Spójrz co robisz. Marzysz o jakieś idylli, a nawet nie głosujesz. Głosisz jakieś hasła, a nawet nie możesz ich racjonalnie wyłożyć, tyko podpierasz się emocjami i chorymi ludźmi. Powołujesz się na politykę, chociaż co najmniej od 20 lat jesteś z nią na bakier. Twierdzisz, że misja TVP została zrealizowana, co jest absurdem, bo w 27 minut się tego nie zrobi. Mnie osobiście byłoby wstyd przyznać się, że nic mnie nie interesuje [polityka], na niczym się nie znam [ustawy], nie wybieram, ale domagam się kosztownego socjalizmu, który jako taki działa, jeśli wszyscy są uczciwi (nie do zrealizowania). I byłoby mi wstyd być obciążeniem dla innych i liczyć na obcych ludzi.
I myślisz, że ten nierealny socjalizm z nieba ci spadnie?
Socjalizm czasami się sprawdza w małych społecznościach, gdzie każdy każdego zna, każdy każdego pilnuje, a garstka bogaczy utrzymuje odrobinę większą garstkę przeciętniaków. Dania ma 5,5 mln mieszkańców. Kanada ma ~34 mln, ale to tak duży kraj, że <4 osoby mieszkają na kilometrze kwadratowym. Polska to prawie 40 mln kraj, gdzie żyje 118 osób na km2.
I powiedz mi, jaki musimy mieć procent bogaczy, aby ci ludzie byli w stanie utrzymać np. 35 mln obywateli.
@quest: OK jeszcze raz, to o czym piszę to nie idylla, to FAKT. Ale od początku:
To co ty nazywasz socjaldemokracją nie znaczy, że nią jest. Przykład USA miał uzmysłowić, że twój tok rozumowania (każdy sobie) doprowadza do patologii na wysokim szczeblu. Rząd który jest przeciwny socjalizmowi w jakielkowiek postaci z pieniędzy podatników ratuje prywatne firmy.
Nie powołuję się na polityków, a na jednego tylko, który jest pięknym przykładem do powyższego wywodu - tyle, że na mniejszą skalę. Nie będę więcej komentował co JKM myśli o TV, i vice versa. Nie znam się, nie wiem, zarobiony jestem, za co przepraszam.
Nie głosuję bo taki jest mój wybór do którego mam ustawowe prawo. Żadna z opcji politycznych mi nie odpowiada, a wybieranie mniejszego zła nie wchodzi w rachubę. Nie głoszę żadnych haseł, ponad to, że nie ma systemu idealnego. Jednak całkowity kapitalizm, czy jak wolisz całkowite ograniczenie wpływów rzadu na gospodarkę uważam za poroniony pomysł, ponieważ prawa rynkowe są po to by chronić tylko najbogatszych. To nie moja wizja świata jest poroniona (bo de facto istnieje), ale słuchanie ludzi pokroju JKM. Nie wypowiadał bym się na twoim miejscu na temat wiedzy człowieka, którego nie znasz. To, że nie śledzę poczynań JKM nie znaczy, że nic o polityce nie wiem, a to, że nie pamiętam Konstytucji na pamięć nie znaczy, że nie znam prawa.
Najpierw piszesz, że socjalizm jest kosztowny i jest niemożliwy do zrealizowania, w chwilę później piszesz, że sprawdza się w małych społecznościach - bo Dania jest mała, a w Kanadzie przypada 4 osoby na km2. A od kiedy to bogactwo kraju, czy też wydajność systemu mierzy się zagęszczeniem ludzi? To co powiesz o Singapurze?
Myślę, że ten "nierealny socjalizm" już istnieje i ma się dobrze.
I nie trzeba być bogatym, by utrzymywać ten system. Dlaczego ludzie ciągle porównują socjalizm to tej patologii z lat PRL?
Jakby co nie komentuję, ale czytam na bieżąco. A nie ma co komentować, bo jak ktoś twierdzi, że rząd w stanach jest przeciwny socjalizmowi, to ja nie wiem skąd bierze informacje o rzeczywistości. To jest najbardziej prosocjalistycznie nastawiony rząd, jaki tam chyba mieli.
Co do niegłosowania - to jest najbardziej słuszne podejście. Jak nie ma na kogo głosować, to nie należy głosować. Jak ktoś się zgadza z poglądami jakiegoś kandydata (poglądami, najlepiej konkretnymi pomysłami na zmianę, a nie ogólnikami), to niech głosuje. A jak takiego nie ma, to niech właśnie w domu zostanie albo skreśli nieprawidłowo kartę, frekwencję nabije pokazują, że Polska nie jest obojętna, ale kandydaci nie spełniają oczekiwań.
Wielkość kraju ani ilość ludności (ani też pochodna -> gęstość zaludnienia) raczej nie wpływają na losy państwa. Trzeba pod to dobierać niektóre parametry, ale raczej to się skaluje przez liczbę ludności.
Nierealny socjalizm istnieje i nie ma się dobrze. Bankrutuje w Europie, bankrutuje w Stanach - albo się zaczniemy z niego wycofywać, albo będziemy brnęli dalej aż do bankructwa, upadku i zamieszek na ulicach. A wtedy prawdopodobnie totalitaryzm jakiś się narodzi. Bo nadal zamiast odpuścić, politycy będą chcieli trzymać ludzi za mordy.
[To co ty nazywasz socjaldemokracją nie znaczy, że nią jest. Przykład USA miał uzmysłowić, że twój tok rozumowania (każdy sobie) doprowadza do patologii na wysokim szczeblu. Rząd który jest przeciwny socjalizmowi w jakielkowiek postaci z pieniędzy podatników ratuje prywatne firmy.]
a_patch, jestem głęboko przekonany, że USA to kraj socjaldemokratyczny i bliżej im do socjalizmu niż do kapitalizmu, i nie jest tak jak Ty to próbujesz imputować (czyli odwrócić kota ogonem).
Może daj mi jakiś przykład na ten krwiożerczy kapitalizm, bo ja podałem kilka na socjalizm USA (bo w socdemokracji panuje gospodarka hybrydowa - socjalistyczna z popuszczaniem smyczy), ale do żadnego się nie ustosunkowałeś. Może jednak jest tak, że kraj, który Ty uważasz za w pełni kapitalistyczny, w rzeczywistości taki nie jest? :)
I rząd USA nie jest przeciwny socjalizmowi w jakiejkolwiek postaci, czemu dowodzi np. chęć wprowadzenia państwowej służby zdrowia na wzór tej z Kanady. Rzucam perły przed kasztany, że USA finansuje masę socjalnych usług. Może publiczne biblioteki? Publiczne baseny? Państwowi adwokaci? Pora skończyć z tymi bzdurami, bo socjaldemokrację mamy w większości krajów na świecie. Bodajże wyróżniają się Gruzja, Hong Kong i Panama. Problem w tym, że socjalizm się nie sprawdza.
[[Najpierw piszesz, że socjalizm jest kosztowny i jest niemożliwy do zrealizowania, w chwilę później piszesz, że sprawdza się w małych społecznościach - bo Dania jest mała, a w Kanadzie przypada 4 osoby na km2. A od kiedy to bogactwo kraju, czy też wydajność systemu mierzy się zagęszczeniem ludzi? To co powiesz o Singapurze?]]
W socjalizmie bogactwo kraju mierzy się chyba bogactwem bogaczy, bo to oni wszystkich utrzymują. ;) W kapitalizmie bogactwo kraju mierzy się bogactwem klasy średniej. W pierwszym przypadku jest to (podobno, nie mam statystyk pod ręką) jakieś 1-2%, a w drugim co najmniej 60% do 80%.
Ściągając złodziejskie podatki z bogaczy, łatwiej jest zaspokoić potrzeby 5 mln ludzi niż 40 milionów.
W przypadku Kanady znaczenie ma to, że każdy z każdym (teoretycznie) utrzymuje bliskie stosunki, każdy każdego zna i pilnują się nawzajem. Ogromne znaczenie ma wspólnota i ludzie boją się oszukiwać. No i pewnie są uczciwsi od Polaków. ;)
W przypadku innych zsocjalizowanych krajów jak Szwecja czy Norwegia, znaczenie ma samowystarczalność. Bezpieczeństwo energetyczne oraz bogate złoża znakomitej jakości surowców (tutaj tez liczba mieszkańców to 5 mln - 7 mln )
Polska to 40 mln kraj (przeludniony względem podanych), gdzie mnóstwo ludzi oszukuje, kraj bez surowców i bez zabezpieczenia energetycznego. Nie możemy żyć z połowu owoców morza i eksportu rudy miedzi czy drewna. Nie mam bogaczy, którzy by nas utrzymywali. Polskę muszą utrzymywać drobni kapitaliści-przedsiębiorcy, którzy powinni stanowić około 60% pracujących.
Nic nie powiem o Singapurze. Nie wiem, nie znam się, nie wypowiadam się.
[[Myślę, że ten "nierealny socjalizm" już istnieje i ma się dobrze.]]
Ma się bardzo dobrze. Becikowe we Francji doprowadziło do zmarginalizowania autochtonów (nie oceniam, czy to że zalewa nas Islam, to dobrze, czy nie. Stwierdzam fakt odnośnie rdzennych Francuzów). Gdyby nie fala imigrantów, dzisiejsi starcy nie mieliby emerytury. W Szwecji nastąpił wysyp Afrykańskich i polskich prostytutek (a Szwedzi oczywiście korzystają :). Słowacy mają problem z Romami, którzy tworzą getta i się nie asymilują, a do tego są agresywni. My mamy problem z Czeczenami, którym udzielono azyl. Socjalizm w 2-3 pokolenia rozpuszcza ludzi, którzy wypracowali ten ustrój i zachęca imigrantów do "korzystania z jego owoców". A powinno być tak, że państwo daje każdemu możliwość pracy w normalnych warunkach (bez obawy, że wysadzi cię bomba). I tyle.
Na razie eurosocjalizm sprawdził się jako magnes na ubogich religijnych fanatyków.
[[I nie trzeba być bogatym, by utrzymywać ten system. Dlaczego ludzie ciągle porównują socjalizm to tej patologii z lat PRL?]]
Jesteś pierwszą osobą, która nawiązuje do PRL-u. Nie kojarzę bogaczy z PRL-u. Może właściciel Optimusa? A może właściciele JTT? A może inni bogacze, którzy zostali zrujnowani?
a_patch, czy związki zawodowe w KHGM mają jakiekolwiek prawo do socjalnych usług?
Obecnie pospolity robotnik zarabia ~ 9 tys złotych brutto. Teraz domagają się podwyżki o 300 złotych, specjalnej premii oraz gwarancji zatrudnienia na 20 lat.
link 1
link 2
Ja zarabiam 2 tys brutto i mogę zostać zwolniony nawet jutro. W czym ten socjalizm jest dobry?
@quest: Po wpisaniu w wójka g "socjalizm w usa" pierwszy link prowadzi do bloga JKM. Nie mam więcej pytań.
Od wiek wieków USA jest przeciwne upaństwawianiu. Chwalą się na lewo i prawo jak to u nich gospodarka jest rynkowa, a sam rynek wolny. link. Publiczna służba zdrowia? W USA? I że niby te kapitalistyczne koncerny ubezpieczeniowe mają na to pozwolić? Wolne żarty. Może jakiś link? Z chęcią poczytam. Zdrowie od zawsze było dobrym biznesem i Ameryka jest tego koronnym przykładem. 40mln ludzi bez ubezpieczeń (link powyżej).
Publiczne biblioteki i baseny są utrzymywane z budżetów miast. Tak samo jak czyszczenie ulic, czy oświetlenie. Chciałbyś, by kazdy sobie sprzątał przed domem i wymieniał żarówki? To nie są fakty przemawiające za tym, że kraj jest socjalistyczny.
Ludzie jak usłyszą słowo socjalizm, staje im przed oczami Stalin i pochody na jego cześć, a w sklepach ocet i musztarda. Ja dobrze pamiętam te czasy, ale to nie o takie coś powinniśmy walczyć. Państwo powinno mieć kontrolę, ale nie nad wszystkim. I kontrolować powinno w mądry sposób (znów ta nieszczęsna Kanada). Nie wątpię, że wielkim ułatwieniem są zasoby naturalne czy ludzka mentalność, ale co takiego ma Holandia, czego nie ma Polska i co pozwala jej przy blisko 40% udziale podatków w PKB na 18 miejsce w PKB per capita? Gaz? Mamy gaz. Port? Mamy wspaniałe porty. Dlaczego kraj, kt óry zatrudnia tylko 3% ludności w rolnictwie jst jednym z największych eksporterów żywności w Europie?
I nikt mi nie wmówi że czysty kapitalizm to piękna rzecz.
Bogactwo kraju mierzy się między innymi jego wzrostem gospodarczym, który to wylicza się między innymi z PKB per capita, a nie ilością bogaczy w kraju.
Kopalnie powinny już dawno być sprywatyzowane. Rynek by szybko wyrównał ceny. Ale części rzeczy się po prostu nie da. Edukacja, służba zdrowia, bank narodowy, policja, wojsko, to musi być kontrolowane przez państwo. Tak samo jak minimalne płace. Zaś większe przemysły powinny być przy udziale skarbu państwa.
Podsumowując: to nie tylko ustrój świadczy o tym jak bogaty może być kraj.
A propos socjalizmu w Stanach: po pierwsze zajrzyj do programu wyborczego Obamy. A najlepiej też partii demokratycznej. Po drugie - to sam źródło co u ciebie, inny artykuł
A propos Kanady: jest na 20 miejscu pod względem wysokości zadłużenia względem PKB. Jak tendencja się utrzyma, to zbankrutuje - zrobi się Grecja. Źródło
Ja we wpisie nie sugerowałem, że socjalizm jest zły. Tylko że nie ma sensu. Prędzej czy później musi zbankrutować. To wynalazek XXw., gdy politycy wymyślili, że mogą ludziom zrobić dobrze, szczególnie naobiecywać przed wyborami i tak o to walczą cały czas.
O Grecji politycy wmawiają, że oszukiwali na lewo i prawo i stąd ta sytuacja. Może to przyspieszyło trochę, ale to tylko przykrywka. Niepoprawny socjal i rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo są przyczyną takiego długu i upadku państwa (i ustroju).
Niech sobie państwo w jakiś sposób kontroluje te gałęzie, które wymieniłeś (ułożyłeś je idealnie od najmniej kontrolowanej do najbardziej moim zdaniem), ale w sensie kontroli, a nie obsługi, zakładania spółek i dofinansowywania bankrutów. Bo robią się patologie jak teraz (o czym pisałem we wpisie, a o cenach możesz poczytać w necie).
Widzę. Kapitalizm to nie jest piękna rzecz. Ale socjalizm po prostu prędzej czy później musi zbankrutować. To jest to, co chciałem powiedzieć. Życie nie jest sprawiedliwe i tyle. Ale socjalizm (nie)sprawiedliwość życiową, naturalną zamienia na sprawiedliwość społeczną, która z definicji nie jest sprawiedliwa dla wszystkich - a to zaburza cały naturalny system.
@dekoderek: program wybotczy nie świadczy o systemie w kraju. Za to świadczy o nim udział podatków w PKB. I w USA jest on nie wyższy niż 30%. To świadczy, że jest to kraj kapitalistyczny. Po za tym rozumiem, że przeczytałeś ten artykuł, a nie podlinkowałeś opierając się na tytule?
Stosunek wysokości zadłużenia do PKB to też nie jest najlepszy sposób na wyliczanie rentowność kraju. Kanada posiada płynne aktywa które są w stanie spłacić ten dług. Dług publiczny nie jest zły, jeżeli istnieje powód by go mieć, zaś w/w aktywa są w stanie go pokryć. Tym powodem może byc to, że ichne ubezpieczenia społeczne muszą inwestować w pewne aktywa, którymi sa np obligacje państwowe, a nie w akcje zagranicznych spółek. W/g twojej teorii Japonia upadnie nawet wcześniej, a Norwegia jest na najlepszej dordze do bankructwa.
Oczywiście, że źle prowadzony kraj będzie miał się źle. Myślisz, że jak by w Grecji panował kapitalizm, to ten sam rząd nie robił by błędów?
Socjalizm w postaci Stalinowskiej tak, niszczy wszystko, co jest odrobinę lepsze niz normy ustalane przez buców. Socjaldemokracja współczesna nie zabija przedsiębiorców, za to zwykłym ludziom zapewnia godny byt. I o to właśnie mi chodzi. To, że quest zarabia 2000 brutto to nie dlatego, że w polsce jest zwłaszcza socjalizm, a dlatego, że wprowadzono niezbytfortunnie kapitalizm. Ja zarabiałem dokaładnie tyle samo przez blisko 8 lat pracy. Tyle, że 8 lat temu zyłem jak pan, a 8 lat później jak żebrak. I stało się tak, bo przedsiębiorcy uznali, że maja pełne prawo do regulowania rynku płac i dawali tyle ile najmniej wykształceni chcieli wziąść. Potem juz nawrt dyplom z PG nie miał sensu bytu.
W Irlandii, gdzie państwo narzuca minimalne płace ci co nie są wykształceni są w stanie żyć godnie, i wydawać swoje pieniądze, czym napędzaja koniunkturę, co pociąga za sobą potrzebę na miejsca pracy dla bardziej wykształconych, co zapewnia im lepsze zarobki. I to nie jest obsługa.
Jestem przeciw wspomaganiu spółek, które poprzez debilne zarządzanie są nierentowne, ale to chyba logiczne?
Poczekam, jak Kanada zbankrutuje, potem przemyślę to jeszcze raz.
Czytałem oczywiście. Najlepsze jest podsumowanie:
Oto sprawiedliwość.
Przykro mi, że żyłeś jak żebrak i że twój dyplom nie miał sensu. To prawda, w Polsce przeszacowana jest wartość dyplomów. Dlaczego firma, która nie potrzebuje kogoś z dyplomem, miałaby za kogoś takiego płacić? Liczy się wiedza, umiejętności, etc. Rynek zepsuły świadczenia, płace minimalne i darmowe szkoły. Nie będę się o tym rozpisywał, bo i tak nie zechcesz tego zrozumieć. Od początku miałem wrażenie, że po prostu nie możesz się odnaleźć na rynku pracy i dlatego wierzysz w socjal. A on tak naprawdę więcej psuje niż poprawia. Poczytaj o tym.
I znowu się mylisz. W artykule, który przytoczyłeś jest napisane, że jak USA będzie chciało mieć socjalizm to sobie go kupi, a kapitaliści (jak ubezpieczalnie) się tego boją, bo to oni na tym najwięcej stracą.
Widzisz z tym odnajdywaniem się na rynku pracy. W życiu nie byłem na socjalu i całe moje życie walczyłem o to co mam. Tak się jednak dziwnie składa, że polski rynek pracy jest wypaczony i od ludzi z wykształceniem oczekuje, że będą pracować za 2000PLN.
Obecnie jeste szczęśliwym pracownikiem w firmie, która nie tylko docenia moją wiedzę i wykształcenie, ale i zapewani mi dogodny byt na nastepne 20 lat. To nie jest tak, że dyplom nie ma wartości. Bo ma. Poświęciłem na niego lata nauki i jest wart tyle ile moja wiedza. I tu pojawia się problem. Bo firmy, które nie potrzebują pracownika z dyplomem są w stanie zatrudnić kogoś bez z niższą płacą, ale dlaczego firmy, które wymagają dyplomu oferują dokładnie takie same płace?
Rynek w Irlandii mimo tych trzech punktów ma się dobrze, a nawet bardzo dobrze. I będzie miał się jeszcze lepiej.
Kupi. Za kredyty w Chinach albo z podatków ludzi. Bo chodzi o to, żeby wygrać wybory i naobiecywać jak najwięcej. A kapitaliści się boją i słusznie. Ciekawe co zrobi państwo, jak tamci zwiną interes. Bez podatników długo nie pociągnie. Szybko dogonią stan Europy.
Tutaj to w ogóle nie rozumiem o co chodzi? Co w tym wypaczonego? A ile powinni zarabiać minimalnie? Skoro 2000zł to za mało, to niech wpisze 10000zł. Będzie lepiej? To pewnie 20000zł jeszcze lepiej? Podnoszenie płacy minimalnej zwiększa ceny, szarą strefę i bezrobocie. Skąd twoim zdaniem przedsiębiorca ma wziąć kasę na podwyżki dla pracowników, bo tak sobie nagle państwo zażyczyło?
Wolne żarty. 13% bezrobotnych i -7,5% "wzrostu" gospodarczego. Tygrysiątko kuleje. Oczywiście powiesz, że to kryzys - kolejne słowo klucz na wyjaśnienie wszystkich niepowodzeń. Im bardziej socjalne i interwencyjne państwo, tym bardziej dotknął je kryzys. To tylko pokazuje, jak bardzo socjal jest niestabilny i jak bardzo pusty i łatwy do zawalenia.
Kryzys bardziej dotknął USA niż Polskę, bardziej dotknął Estonię niż Szwecję, Norwegię czy Finlandię. Te przykłady świadczą przeciwko tezie, że im bardziej socjalne i interwencyjne państwo, tym bardziej je dotknął kryzys.
Źle się wyraziłem - chodziło o socjalne w sensie kryzysu. Im bardziej interweniowało czy to gospodarczo, czy to socjalnie. Obok jest wyraz o interwencjach. U nas rząd praktycznie nic nie zrobił, a na pewno nie pompował kasy w upadające banki.
Oczywiście mt3o ma rację, a tłumaczenie, tego co się dzieje obecnie tym, że to socjalizm jest winny jest bzdurą na resorach nie popartą żadnymi badaniami. Kryzys nie jest powodem interwencji państwa, lecz perfidnym działaniem amerykańskiej kapitalistycznej firmy która stworzyła bańkę spekulacyjną opartą na toksycznych aktywach. To też są fakty, a twoje wywody są tylko spekulacjami opartymi na twoim punkcie widzenia. W Polsce rząd nie zrobił nic i kryzys nie był tak odczuwalny. Nie zrobił nic, bo nie mógł, bo nie miał na to środków, zaś u nas rynek kredytów mieszkaniowych nie był tak rozwinięty jak w USA, więc i bańka była mniejsza.
Patrz Islandia.