Cwany manewr rządu

Front budynku Ministerstwa FinansówRóżne rzeczy można mówić o naszym rządzie, dobre i złe, ale jednego nie można im odebrać - dobrej strategii rządzenia. W demokratycznym sensie, czyli utrzymywania się u władzy.

Mam tu na myśli historię redukcji zatrudnienia w sektorze publicznym o magiczne 10%. To, że akurat 10, to jest nie istotne. Ogólnie był to jeden z niewielu pomysłów tej ekipy, które chętnie bym pochwalił, zapowiadało się nareszcie ograniczenie wydatków zamiast tylko zwiększania danin, które rzekomo mają ratować nasz kraj od totalnego zapadnięcia się w dziurę długu. Redukcja zatrudnienia to żadna reforma, ale przynajmniej małe podczołganie się w dobrym kierunku.

Podchodziłem jednak do tego sceptycznie, od samego początku nie wierzyłem, że się uda. To samo zresztą mówiłem znajomemu pracującemu w budżetówce, że może spać spokojnie i swoje miejsce pracy się nie martwić, bo nic z tych zwolnień nie będzie. No i proszę bardzo - prezydent Komorowski zapowiedział, że ustawę zawetuje. Niby nic i do przewidzenia, ale to polityczny majstersztyk, a sposób wycofania się ze zmian przyniosi więcej korzyści niż bym się spodziewał. Nie dwie a kilka pieczeni na jednym ogniu.

Po kolei:

  1. gdyby ktoś próbował zarzucić rządowi, że nic nie robi w kierunku oszczędności w publicznych finansach, to teraz może powiedzieć, że próbowali i pół roku się szykowali (dużo było zapowiedzi), ale niestety zostali zablokowani;
  2. gdyby ktoś próbował zarzucić rządowi, że zwalnia ludzi "na oślep" wg procentów, a nie merytorycznie, to nie będzie mógł, bo nikt nikogo nie zwolni;
  3. gdyby rząd naprawdę chciał wprowadzić te zmiany, to urzędnicy mogliby się buntować, a tak nie będą, bo nikt ich nie zwolni;
  4. gdyby ktoś chciał zarzucić prezydentowi marionetkowość PO albo bierność - to już nie będzie mógł, przecież ważną reformę zablokował (już widziałem głosy ludzi w Internecie, którzy marzą, żeby zwolennicy takiej teorii to przeczytali, to by uwierzyli, że prezydent jest samodzielny...);
  5. a przy okazji prezydent broni ludzi, którzy inaczej zostaliby wyrzuceni na bruk (i jeszcze by musieli wziąć się do pracy albo założyć własną firmę).

Ogólnie rzecz biorąc na każdym polu dobrze przeprowadzona akcja i tylko czekać, aż słupki przebiją sufit.

Swoją drogą parę miesięcy temu przewidywałem, że jakiś manwer z wetem będzie wykonany w celu "wypromowania" niezależności prezydenta, tylko sądziłem, że będzie to na temat podwyżki VAT. Nawet wtedy zrobiłem już wersję roboczą wpisu. Ale przy tamtej akcji rząd musiałby sobie odciąć dopływ naszej gotówki. A tak to uratował stołki urzędników, a to też jest siła wyborcza.

PS. Pomijam słuszność tego weta, bo to mogło być od początku ustawiane tak, żeby nie było konstytucyjne. Nawet nie chce mi się wgłębiać w przyczyny, bo gdyby chcieli, to by mogli ludzi zwolnić. Przecież do stołków się nie przykleili w sensie rzeczywistym.

PPS. A nawet gdyby do zwolnień doszło, można różne sztuczki zastosować, żeby ludzi zostawić.

wykop.pl facebook.com twitter.com

Nowy rok, nowe ceny

Money...What Money (stuartpilbrow/flickr.com)Zawsze trzymam kilka ostatnich paragonów ze sklepów. Czasem do nich zaglądam zobaczyć dokładniej jak wyglądają ceny, co drożeje, co tanieje. Tym razem cieszę się jak nigdy, bo mam okazję porównać ceny z wczoraj z cenami sprzed tygodnia (poprzedni rok). Jest to kilka produktów (małe zakupy, pewnie w weekend będą większe), ale wnioski nie są za ciekawe (chociaż bardzo łatwe do przewidzenia). Sklep dokładnie ten sam. Oczywiście na wzrost cen wpływ mogą mieć różne rzeczy, ale główne moim zdaniem to VAT i akcyza na benzynę.

Kilka pozycji, które mogę porównać:

  • Mokate Cappuccino (taki napój udający kawę z mlekiem) - cena z wczoraj: 4,05zł, cena poprzednia: 3,49zł, produkt przeszedł z VAT 7% na 23%,
  • Kolba dla gryzoni - cena z 2,39zł na 2,45zł (VAT 3% na 5%),
  • Ser dziurawiec - cena bez zmian 18,49zł/kg, ale... VAT z 7% na 5%.

Czyli produkty drożeją razem z VATem, a jeśli VAT spada, to cena zostaje. Jeden produkt nie zmienił ceny mimo wzrostu VAT o jeden p.p. Reszty nie mogę porównać. Na pewno kolejne paragony będę przeglądał. :)

wykop.pl facebook.com twitter.com

Wszystko (z)drożeje!

Byłem dzisiaj w muzeum w Warszawie. Przy kasie można kupić liczne pamiątki, książki, itp. Wisi też kartka z informacją, że w związku z podniesieniem stawek VAT, podane ceny są nieaktualne i należy pytać w okienku. No to pytam panią, czy jak coś kosztowało np. 28zł, to teraz będzie kosztowało 28 z groszami. I pani na to, że nie, będziemy zaokrąglali. Po chwili z rozbrajającą szczerością dodała - "oczywiście w górę".

Szczęśliwego Nowego Roku!

wykop.pl facebook.com twitter.com

dekoderek-jogg