Jeden z popularniejszych serwisów tzw. społecznościowych wprowadził funkcję, którą chciałem wprowadzić u siebie tylko jej nie zrobiłem jeszcze. I znów będzie, że ściągam funkcjonalności czy coś :)
Trzeci w tym miesiącu weekend w Trójmieście zakończony. Powoli same podróże robią się nieco zbyt męczące. Ogólnie jest mizeria.
Swoją drogą na 4 przejazdy pociągiem 3 razy jechałem tym samym, w tym samym wagonie, przedziale i na tym samym miejscu.
Kurde, kolejne pomysły mi przychodzą do głowy na jakieś serwisy, funkcjonalności, itp. ale nie mam kiedy ich realizować. Boję się, że się zmarnują :(
Zadzwoniła dzisiaj pani, która jest z firmy "headhuntingowej" i chciała mi zaproponować ofertę. Niestety, kontakt ze mną wyszukała gdzieś w internecie razem z moim CV/resume, a że nie było tam numeru telefonu (serwis, gdzie to znalazła nie dawał takiej możliwości) weszła na stronę mojej ostatniej firmy zadzwoniła pod pierwszy znaleziony numer, czyli do szefa na biurko. Trochę potrwało zanim wyjaśniło, że nie zabiegałem o ten telefon i że pani nie znam. Dżizz, skąd tacy ludzie się biorą i dlaczego zatrudniają się na takich stanowiskach?
Od kilku lat chodzi za mną myśl o przeprowadzce do Trójmiasta. I chyba plan osiągnął masę krytyczną, bo teraz zrobię to bez zastanowienia przy pierwszej nadarzającej się okazji.
Na razie jestem na etapie poszukiwania pracy, potem będzie mieszkanie. Mam nadzieję, że jakoś sensownie uda się zgrać jedno z drugim, ale mam też kilka planów awaryjnych.
Skąd taka duża jednak przeprowadzka? Do końca nie wiem. Jakoś dobrze się czuję w Trójmieście. Chyba lepiej niż w Warszawie, a tym bardziej rodzinnym Wołominie. No i usiedzieć już nie mogę w jednym miejscu. Tu już wszystko znam i skomplikowałem wszystko co się da. Najwyższa pora "zresetować się". Poznać nowy teren i może nowych ludzi.
Dodatkowo w ostatnim Computer Arts był artykuł o przeprowadzaniu się daleko (tam nawet za granicę) i dobrym tego wpływie na kreatywność, a artykuł zdarzyło mi się przeczytać dzisiaj rano. W znaki nie wierzę, nie o to chodzi, ale fajnie było się dodatkowo zmotywować.
A przy okazji jeżeli ktoś ma jakieś wskazówki (np. fajną ofertę pracy albo lokum do wynajęcia/kupienia albo propozycję współwynajęcia) - proszę o kontakt. Będę wdzięczny.
Wczoraj wróciłem ze świetnych wakacji. Heineken Open'er Festival był zajebeastie, a dodatkowe dni w Trójmieście wcale nie gorsze. Dzisiaj jeszcze dzień w domu i od jutra powrót do rzeczywistości. Tymczasem kilkanaście zdjęć czeka już pod pics.dekoderek.net
Jutro wyjeżdżam na krótkie wakacje do mojego ulubionego miasta. Mimo 1000000 problemów, które po drodze wystąpiły, na razie zapowiada się nieźle. No i "zaliczę" Heineken Open'er Festival. Tylko rano trzeba będzie wczeeeeśnie w domu wyjść z bagażem i przejechać się kawałek pociągiem całkowicie zapchanym (tak to jestem z tych problemów, które wynikły w ostatniej chwili). Ale może uda się jakieś zdjęcia przywieźć i chociaż chwilę odetchnąć od widoku Eclipse.
Zakaz handlu w niedziele? Jestem jak najbardziej przeciw. Zakaz handlu w 12 najważniejszych świąt w roku? Świetny kompromis, który jestem w stanie zrozumieć i przyjąć. Dziękuję za uwagę.
Dobijają mnie ludzie, którzy głośno twierdzą, że wisi im co ludzie o nich mówią, a tak naprawdę starają się, żeby ludzie mówili źle. Nazwijmy to szokować. Zastanawiam się czy to bardziej śmieszne czy żałosne. Na pewno prawie tak głupie jak staranie się, żeby ludzie mówili dobrze. No ale co zrobić?



